pattern… | wzór…

Posted on Leave a commentPosted in notes

wlazłem tak głęboko we wzorek tapety, że nie mogę przerwać ściegu, wyżarł ścianę na dwa palce w głąb, zapuścił oko do linii obok tak, że ten błąd przestał mieć możliwość usunięcia… uderzając głową w ścianę staram się przebić go innym rytmem… i tak co krok… co ton… wyskrobię go, będę uderzał poniżej i powyżej aby skruszyć tynk, wymyślę na nowo układ ścianek, przełamię, wezmę na przeczekanie i znajdę trop…

wanted to write down something important… | chciałem zapisać coś istotnego

Posted on Leave a commentPosted in notes

in a deep night I wanted to write down something very important. the thinking process was ongoing regardless my will I could only feel its flow… like dancing on the line high up, close to the roof, balancing, being aware of protection… and this moment suddenly spoiled by the though that there is no line attached to the spine or a safety mesh below…
I only wanted to lift myself as quickly as I can by holding the air to feel safe, to wake up in bed and forget the shivering incident… I succeded – forget everything in fact


w środku nocy chciałem zapisać coś bardzo ważnego. proces myślowy biegł niezależnie od mojej  woli, mogłem tylko czuć jego przepływ… na podobieństwo tańca na linie wysoko, blisko dachu, balansowania ze świadomością zabezpieczeń… i tej chwili gdy pojawia się myśl psująca wszystko, że nie ma liny dołączonej do kręgosłupa, czy siatki zabezpieczającej poniżej.
chciałem się podnieść chwytając powietrza  aby poczuć się bezpiecznie, obudzić się w łóżku i zapomnieć o przyprawiającym dreszcze incydencie. udało mi się – zapomniałem wszystko

end… | koniec…

Posted on Leave a commentPosted in notes

finally I can start to breathe, ackward situation because it’s end of holidays and near 11pm… smell of wood, dog barking sound, almost full moon background… sth like middeterean state of living. tomorrow will bring the change of new season time.


wreszcie można odetchnąć, dziwna sytuacja, ponieważ to koniec wakacji i blisko 23-ej… zapach drewna, odgłos szczekających psów, w tle prawie pełnia… coś jak śródziemnomorski stan życia. jutro koniec tego czasu, zmiana, nowa pora czasu.

Friday the 13th | piątek 13-ego

Posted on Leave a commentPosted in notes

6:00 wake up, phone not founded at first, but alarm shut down pretty handy

7:00 supposed to leave the apartament, but 7:13 I did!

8:15 toilet doors opens outside, coleague from work dogded it somehow! 🙂

10:18 Word changed the numeration as I wanted in… 3rd attempt… !

10:21 coffee, not spilled at trousers! (spilled a little on the desk only) ;)!

12:39 went out, for a minute, it’s raining… „/

13:… ………… …………. ………………. safe mode maintanance – sitting, trying not to hurt yourself….

13:13………………………… aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

13:14 still alive!

14:29 much more confident (and lose on weight about 1 kg), more than half a day and looks ok….

23:59:59 made it safe

 


 

6:00 pobudka, nie znalazłem telefonu za pierwszym razem, ale wyłączyłem alarm całkiem zręcznie 7:00 planowo miałem opuścić mieszkanie ale skutecznie udało się to zrobić o 7:13

8:15 drzwi do toalety otwierają się na zewnątrz, koleżanka z pracy jakoś uniknęła otwieranych przeze mnie drzwi! 🙂

10:18 Word zmienił numerację tak jak chciałem już po… 3 próbie !

10:21 kawa, nie rozlana na spodnie! (rozlana tylko ociupinkę na biurko) ;)!

12:39 wyszedłem na zewnątrz, pada… „/

13:… ………… …………. ………………. utrzymywanie siebie w trybie „bezpieczny” – siedzę, próbuję nie zrobić sobie krzywdy….

13:13………………………… aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

13:14 dalej żyję! 🙂

14:01 odzyskałem pewność siebie i chyba z kilogram na wadze więcej niż połowa dnia i odpukać, na razie wszystko ok….

23:59:59 udało się szczęśliwie

write without stopping | piszę nie przerywając

Posted on Leave a commentPosted in notes

write without stopping, probably in this way the feelings can be capture. despite the crowd I squint my eyes as an answer for intense spring light, passing fields, roe-deers, … ? yes, that’s right. the grey yellow grass eating couple, lifted heads with calm in direction of the safe distance railway tracks.

calmness, not changed inside.

without stopping I continue to write, squint my eyes, save it on the hard drive somewhere deep inside my mind.

 


 

piszę nie przerywając, gdyż w ten sposób podobno możliwe jest uchwycenie tego co w danej chwili się odczuwa. mimo ciasnoty wnętrza mrużę oczy od ostrego wiosennego światła, mijając pola, sarny, …? tak! parka przeżuwająca szaro żółtą trawę spokojnie uniosła głowę w stronę sunącej w bezpiecznej odległości kolejki.
spokojnie też jak było jest w środku.

nie przerywając pisze dalej, mrużę oczy, zapisuje na dysku ukrytym głęboko w głowie.

cloud yourself | chmurz się

Posted on Leave a commentPosted in notes

cloud yourself

such a rain can give a birth to more than a torrent

even if you have no rubber boat

to sail in every direction in one time

emotionally  

exhausted

between first and last coffee this day

you can drown it in your bones

 


 

chmurz się

z takiego deszczu może zrodzić się więcej niż tylko potok

nawet jeśli nie masz pontonu

aby płynąć w każdą ze stron jednocześnie

emocjonalnie

wyczerpany

między pierwszą a ostatnią kawą tego dnia

możesz rozejść się po kościach

smartphone please say … | telefoniku powiedz przecie…

Posted on Leave a commentPosted in notes

in public transportation almost everyone is being absence – empty look, music implemented via  headphones directly to the brain, glarred phones… book, magazine, newspaper.

it seems unnatural to exchange the look with other passengers – it’s too intimate.

smartphone please say who is my friend today  in the eworld…

 


jadąc komunikacją miejską można zauważyć jak wszyscy odcinają się od siebie pustym spojrzeniem w okno,  muzyką wprowadzaną słuchawkami wprost do mózgu, świecącym telefonem, mocnym wbiciem piętą w podłogę. .. książką, czasopismem,  czy codzienną  gazetą.

nienaturalną jest zbyt długa chwila wymienionych ze sobą spojrzeń – ociera się wręcz o intymny kontakt.

p.s. telefoniku, powiedz przecie, kto moim przyjacielem jest dziś w eświecie…

waiting while it’s happening | czeka się, się dzieje

Posted on Leave a commentPosted in notes

sometimes so much things going on the same time… must wait, just like when it’s getting hard to blow big baloon connected to the mouth by the power of will. rubbing sound expands baloon transparation, tension decreased with eyes madness, no place to hide, only suspecting that something will just happen in a moment now.

waiting while it’s happening

—————————————-

Czasami się czeka, ponieważ aż tyle się dzieje, tak jak w momencie, gdy jest się już z napęczniałym balonem przy ustach i coraz wolniej wdmuchuje się w niego powietrze. Słychać tarcie, zwiększa się przezroczystość gumy, napięcie tłumi się rozbieganiem oczu, nie można się nigdzie schować, można jedynie podejrzewać, że za chwilę może się coś wydarzyć.

czeka się, a jednocześnie się dzieje tyle.

like it, love it…

Posted on Leave a commentPosted in notes

„I like it” – the meaning was previously clear, but now…?

I like something that someone likes; I like that someone likes that I like… I like it  because others like…

the point became to count likes, not to like in fact.

moreover, there are fake likes followers to like even more something which was ment to be liked!

everything is to like, I like this particular text in fact, each coma, headline…. 😉

nightmare is that you can’t unlike, only being in the mode without „like”.

„love it” was exploited on t-shirts, cups… „ok” is like coma to every day’s chat… share is to propagate the text to be liked…

what will be the next… hate? despise?

haters gonna hate is also a fact

 


 

Lubię to – do niedawna sens był tego jasny, teraz już niekoniecznie.

Lubię, bo inna osoba lubi moje; lubię to, że ktoś coś lubi; lubię, to, że ktoś lubi, że ja lubię… celem stało się liczenie lubych, a nie fakt lubienia. pojawiają się też lubiciele fałszywi, aby bardziej jeszcze lubić to co powinno być lubione. Wszystko się lubi, lubię też ten tekst, przecinek, tytuł…

Jedynie czego nie można to „nie lubić”, można tylko pozostawać w stanie bez „lubię to”.

Plus też już jest, „love it” wyeksploatowane zostało już bezpowrotnie na koszulkach, kubkach, nalepkach…, a „ok” jest jak powietrze.

Co kolejnego nas czeka? Może teraz dla równowagi w drugą stronę: „hate it”, „despise”…?

choć hejterzy będą hejtować to też już fakt