like it, love it…

Posted on Posted in notes

„I like it” – the meaning was previously clear, but now…?

I like something that someone likes; I like that someone likes that I like… I like it  because others like…

the point became to count likes, not to like in fact.

moreover, there are fake likes followers to like even more something which was ment to be liked!

everything is to like, I like this particular text in fact, each coma, headline…. 😉

nightmare is that you can’t unlike, only being in the mode without „like”.

„love it” was exploited on t-shirts, cups… „ok” is like coma to every day’s chat… share is to propagate the text to be liked…

what will be the next… hate? despise?

haters gonna hate is also a fact

 


 

Lubię to – do niedawna sens był tego jasny, teraz już niekoniecznie.

Lubię, bo inna osoba lubi moje; lubię to, że ktoś coś lubi; lubię, to, że ktoś lubi, że ja lubię… celem stało się liczenie lubych, a nie fakt lubienia. pojawiają się też lubiciele fałszywi, aby bardziej jeszcze lubić to co powinno być lubione. Wszystko się lubi, lubię też ten tekst, przecinek, tytuł…

Jedynie czego nie można to „nie lubić”, można tylko pozostawać w stanie bez „lubię to”.

Plus też już jest, „love it” wyeksploatowane zostało już bezpowrotnie na koszulkach, kubkach, nalepkach…, a „ok” jest jak powietrze.

Co kolejnego nas czeka? Może teraz dla równowagi w drugą stronę: „hate it”, „despise”…?

choć hejterzy będą hejtować to też już fakt